Rozpoczynamy szukanie skarbów. Majka skupiona na podłożu...
Skarb! Muchomor!
Zbliżenie muchomora i życia na nim występującego.
Nieprzejednana w trudach - wciąż szuka!
Szukanie skarbów jest energochłonne. Czas na małe conieco...
Ciąg dalszy małego conieco...
Po posiłku ochota do poszukiwań i bobrowania w lesie zdecydowanie wzrosła.
Młoda rozpędziła się z tym szukaniem na całego.
Kontrola stanu podłoża... Jeśli czujne gały Majki coś wypatrzą, nie ma dla tego czegoś zmiłuj. Najczęściej jej łupem padał mech. Zdaje się dlatego, że niezbyt był ruchawy a i przyjemny drań w dotyku :).
Skanery zadziałały. Majka znów coś znalazła.
Oooo, obca forma życia! Alien!!!
Cholera, ładna ta nasza córka :)
I jeszcze trochę naszej ładnej córki :)
Naszej ładnej córki nigdy zbyt wiele :)
Zdecydowanie naszej ładnej córki nie pokazuję zbyt wiele :)
To coś pochodzi albo z Marsa, albo z pobliskiej choinki. Stawiam na Marsa.
Majka psuje mech
Mechozbiory w toku!
Majka wisi na drabinkach.
Majka wisi na drabinkach nie trzymając się ich wcale a wcale.
Yeah! Husiawa to świetna zabawa!
I jeszcze trochę husiania!
Mała przerwa na ćwiczenia siłowe i wytrzymałościowe. Kaman, to moja córka!
Pakując można też całkiem ładnie wyglądać :)
I znów husianie. Dzieciaki jednak to kochają. Starszym się w huśtawkach dupy nie mieszczą :)
"Z buta? Chcesz z buta?"
O, kolejny alien form na naszej planecie! Ludzie! To inwazja!
Przeleźliśmy kilka ładnych kilometrów chyba. Majka wykończona. Do domu musiałem ją donieść...