Da Majek przygotowuje się do imprezy i odpala swoje zimne ognie.
Po przekąski i napoje skoczyliśmy do pobliskiego sklepiku osiedlowego. Uuuups, to chyba nie o ten sklepik chodziło...
Doropha i da Majek przygotowują faworki.
Majka pracowicie przenicowuje faworki z jednej strony na drugą. Nie mam pojęcia jak prawidłowo ten proceder nazwać :).
Po usmażeniu faworki trza jeszcze w cukrze pudrze obtoczyć. Można też, jak widać na załączonym obrazku, obtoczyć i siebie samą.
Pierwsza przyszła ciotka Karen z Darią. Nie ma to jak dobrze przebrać się do imprezy.
Da Majek wystąpił jako elf, wróżka i syrena. I wszystko to jednocześnie! Mało tego! Te wszystkie postacie to wytwór działu marketingu jednej firmy Mattel. Matko, jacy kolesie tam pracujący są dobrzy w tym, co robią :).
Majka przygotowuje teren pod przyjście gości. Czas narozrzucać jak największą ilość serpentyn i innego takiego śmiecia.
Doropha filuternie zza kieliszka :).
Pije matka, pije i córka...
Daria w pewnym momencie poczuł się luźno. Po raz pierwszy chyba usłyszałem jakąś dłuższą jej wypowiedź. Zdaje się, że bardzo mnie obraziła. To po tacie ma :).
"Ciociu, machniom? Ja ci dam balonik a ty mi kielonka..."
Ciotka Aga jako wamp. Ło, ssie krew jak nic :).
Ten szeroko-gruby po lewej to ja. Reszta nie warta wzmianki :).
Jestem brzydki, gruby ale bardzo dzielny. Wytrzymuję (ledwo, ledwo ale zawsze) wredne łaskotki da Majka. I moja córka przeciwko mnie???
Od prawej: Voytass, który zaraz zrobi Centurionowi źle oraz Centurion, który będzie próbował Voytassowi przeszkodzić w robieniu sobie źle, co i tak nie ma większego sensu. Popatrzcie tylko na Voytassa, czy ten koleś wygląda na kogoś, kto chce komuś zrobić dobrze? :)
Ona piła krew, to fakt. Ale w międzyczasie pogryzała faworkiem.
Chyba cosik skopałem :)
Wujek Szumo daje z siebie wszystko wypadem na lewą nóżkę. Wujek Ginter z niedowierzaniem spogląda na wyczyny wujka Szuma. Ja nie wierzę, że to piszę :).
Dziecko Agi (wampa pijącego krew) i Voytassa (kolesia, który nie przebacza) - mroczna Paulinka!
Da Majek jako panna Serpentynka. Coś w nastroju filozoficznym chyba...
Ciotka Karen i Daria.
Stół może niezbyt finezyjnie zastawiony, za to tak, by nie zmieścił się tam ani talerzyk więcej. Oszczędziliśmy na tym kupę żarcia :).
Frontem wujas Ginter. Bokiem mamma Doropha puszczająca gazy.
Karen i Daria, która chce zjeść. Jeśli nie mnie to na pewno aparat :).
Wujek Szumo odbija Coca Colę. Żałosny to był Sylwester, powiadam Wam... Alkoholu prawie wcale nie piliśmy. Starzejemy się, ot co :).
Dwie gwiazdeczki. Ślicznotka po lewej do Majka, po prawej zaś prześliczna Paulinka.
Paulinka i Majka jako dwugłowy wąż i wujek Voytass próbujący jakoś nad wężem zapanować. W ręku trzyma Argument. Zapewne alkoholowy :).
"Wujek, nie pitol, polej Argumentem!"
Czy to ładnie tak ciągać dwugłowego węża za ogon? Ponoć strasznie na wujka Voytassa dwugłowy wąż syczał. Strasznie!
Zmiana zawartości konsoli. EyeToy - jako wybitnie męczący - został zastąpiony starą, dobrą naparzanką: Soul Calibur 3!
Po Sylwestrze. Pokój Majki. Do dziś nie wiem, jakim cudem toto zostało uprzątnięte.
Doropha wstydzi się ale gary zmywa dzielnie :).
Syf był wszędzie. Ale co tam, czary Dorophy spowodowały jego trwałe zniknięcie. Nie mam pojęcia jak ona to robi i skąd bierze na to energię.
Duży pokój aka Saloon po najeździe Hunów. Było fajnie :).