Sobotni wieczór - balon 'zacumowany' nad Wisłą naprzeciwko mojego osiedla stał się już stałym elementem pejzażu (i palety atracji Miasta)
Niedziela, przed szóstą trzydzieści dojeżdżam przez stromy tunel zieleni do Czernej pod Krzeszowicami. W klasztorze karmelitów bosych, gdzie Św. Rafał Kalinowski, żródło Św Eliasza i niesamowita przyroda doliny jurajskiej, byłam po raz pierwszy i ostatni w sierpniu '91
Po zaparkowaniu (nagle ruch!... po krótkiej mszy o szóstej wysypało się zaskakująco dużo rannych ptaszków - od niemowlęcia po osiemdziesięciolatków) wchodzę na atrakcyjny teren okołoklasztorny
U źródła św. Eliasza nie byłam (400m od parkingu) - w tylu miejscach woda opisana jest jako z niego pochodząca, to po co się wysilać?! :)))
Czarne marmury dębnickie po raz pierwszy
Cmentarz i przeciwstok najwyższego piętra atrakcyjnej dolinki jurajskiej
Silentium
Długa alejka zboczem góry, pod murami dzisiejszego klasztoru, ku wsi
Na mszę o 7...
Sporo odeszłam od klasztoru a jestem może w połowie alejki
Organistka biegnie do obowiązków
Widok na Czerną i czatkowicką kopalnię. Oczy widziały też Babią... nie tak ostro, co prawda, jak w piątek z Tyńca
Wieś Czerna, na stoku, zasłania nieco vistę wąskiej doliny
Wracam bo siódma się zbliża
Po_o_o__omszy zaczynają się Godzinki a ja pstrykam słynne czernie wystroju świątyni
Łaskami słynący obraz MB Szkaplerznej Franciszek Macharski ukoronował 21 lat temu...
...o czym informuje czarna tablica
Przeciwległe (do obrazowego) ramię transeptu...
Jeszcze raz ołtarz główny - tym razem z prawej
I cudowny obraz
Czernie... plamy gustownej czerni. (Tymczasem godzinki wyliczają wszystkie przymioty Maryi)
Siedem osób śpiewa; B podśpiewuje, focąc (bo z dzieciństwa zna na pamięć... panie śpiewały przed codzienną mszą poranną, która zaczynała się o 6:30 i wypadało być - bodaj w pierwszy piątek, własne imieniny, etc.; - Bracia mieli kolejki ministranckie, częste, bo parafia była/jest mała)
Kaplica Świętego Rafała Kalinowskiego
Odrzwia kaplicy też oczywiście w czerni dębnickiego marmuru
Kaplica Rafała Kalinowskiego od wejścia
Biel pozostała, zieleń zwyciężyła czernie
Ruszam zobaczyć odnowioną drogę krzyżową na stromym stoku
Znakomity wgląd do sadu i ogrodu klasztornego
Lepiej, niż z dołu... choć wciąż nieco pod światło
W maju wszystko jest urocze... I jeszcze te ptaki i zapachy!
Czarno-stalowe dachy nad odnowioną drogą krzyżową wyglądają całkiem nowocześnie a nawet estetycznie
I dalszy ciąg spisu sponsorów
Olśniewająca biel, zieleń, czerń, grafit, łagodne oko błękitu...
Z zakrętu trasy drogi krzyżowej widok na Czatkowice
Stromo pod górkę...
Stacja ukrzyżowania cokolwiek mniej imponująca, niż konwencja każe. Ale zestawienie ze stołem ofiarnym uderza trafnością
I stare mury klasztornych włości
W dół, ku końcowi drogi
I ku grobowi
Karmel w Czernej, raz jeszcze
..z samej górki (dostępnej... - bo nie z samej-samej ;))
Wszystko kończy się nie grobem, ale zmartwychwstaniem - taka nowa tradycja konstrukcji (logicznej) dróg krzyżowych
Powrót na dół...
Ku wyjściu
Jeszcze raz ptaszysko pilnujące wody Proroka Eliasza
Historia klasztoru
Jakiś boczny dziedziniec tuż przy wyjściowej bramie
Tamtymi serpentynkami zsuniemy się za chwilę w dół
Czatkowice - kopalnia wapienia (całkowicie pod światło)
Nb: http://basiaacappella.wordpress.com/2009/05/13/czarne-plamy